sobota, 15 sierpnia 2026
Trendy

Grunge lat 90.: jak flanela z Seattle podbiła wybiegi

Grunge lat 90.: jak flanela z Seattle podbiła wybiegifot. Unsplash

Brzydki sweter, podarte dżinsy i potargane włosy. Tak rodził się jeden z najważniejszych trendów w historii mody.

Grunge nie narodził się na wybiegu, tylko na ulicach Seattle w połowie lat 80. To był styl z konieczności. Młodzi ludzie kupowali ubrania w second-handach, bo nie mieli pieniędzy na nowe, a nie dlatego, że chcieli wyglądać modnie.

Całość opierała się na wytrzymałych, tanich rzeczach noszonych luźno i androgynicznie. Chodziło o to, żeby zatrzeć sylwetkę, a nie ją podkreślać. Flanelowe koszule, podarte dżinsy, ciężkie buty i workowate swetry to był podstawowy zestaw.

Najważniejszą twarzą tego stylu został Kurt Cobain, wokalista Nirvany. On nigdy nie chciał być ikoną mody. Po prostu nosił to, co miał pod ręką, z nieuczesanymi włosami. Po premierze płyty Nevermind w 1991 roku jego luz stał się wzorem dla całego pokolenia.

Moda wysoka długo nie wiedziała, co z tym zrobić. Przełom przyszedł w 1993 roku, gdy Marc Jacobs, wtedy dyrektor kreatywny damskiej linii Perry Ellis, pokazał kolekcję wiosenną inspirowaną grungem.

Na wybiegu pojawiły się flanelowe koszule, sukienki w stylu babcinych wzorów, buty Dr. Martens i robione na drutach czapki. Miało być artystycznie i ulicznie zarazem.

Branża go zlinczowała. Krytycy nazwali kolekcję katastrofą, a Jacobs wkrótce stracił pracę. Pikanterii dodaje fakt, że sam Cobain i jego żona Courtney Love podobno spalili ubrania, które dostali od projektanta.

Mimo tej wpadki grunge na dobre wszedł do głównego nurtu mody. Największą popularność osiągnął na przełomie 1993 i 1994 roku, gdy nosiły go zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Dziś grunge regularnie wraca w nowych odsłonach. Flanela w kratę, ciężkie buty i estetyka anty-glamour co kilka lat odżywają w kolekcjach projektantów i w stylizacjach młodszych pokoleń. To dowód, że trend z buntu potrafi być trwalszy niż niejedna luksusowa moda.

Komentarze (5)

  • F
    flanela_jawczoraj

    brzydki sweter i podarte dzinsy na wybiegu, kto by pomyslal. grunge z Seattle podbil cala mode, ironia losu

  • L
    lata90fan5 godz.

    potargane wlosy i flanela to byla moja mlodosc. milo ze trend wraca, znowu czuje sie modnie

  • S
    sceptyk_trendy2 dni temu

    branza wziela styl biednych dzieciakow i sprzedala go za fortune. tak dziala moda, paradoks

  • M
    modny_chaos8 godz.

    grunge to bunt zamieniony w trend. troche traci urok jak projektant kaze placic 2000 za podarte dzinsy

  • R
    retro_kasia3 dni temu

    ten trend nigdy do konca nie umarl. flanela wraca co kilka lat jak bumerang i dobrze

Dodaj komentarz